WERSJE JĘZYKOWE:  

Książki

LUDZIE JAK WILKI

Sylwia pochodzi z wielopokoleniowej rodziny cyrkowej. Jako jedyna w świecie prezentuje na arenie tresurę wilków. Występuje w najlepszych cyrkach całej Europy, a jej numer zdobywa statuetkę Złotego Clowna na Festiwalu Sztuki Cyrkowej w Monte Carlo. Jej świat, to ciągle zmieniające się miasta, cyrkowe przyczepy, życie na walizkach, okratowane wybiegi, klatki, a w nich ukochane wilki.

Paweł wyrósł na lubelskiej wsi, dzisiaj jest doktorem nauk przyrodniczych. To jeden z najlepszych fachowców od wilków w tej części Europy. Od lat prowadzi badania nad tymi drapieżnikami. Regionalista, żyjący w swojej małej ojczyźnie, o której mówi, że to jego święta ziemia. Wolny człowiek, który zajmuje się wilkami na wolności.

Światy Sylwii i Pawła różnią się kompletnie, a to co pozornie powinno ich łączyć, najbardziej ich dzieli. To powieść o wolności. O wolnych ludziach i wolnych wilkach, a także o ludziach i wilkach zamkniętych w swoich klatkach.

 

Fragmenty powieści:
 

...”Borys ! – zawołała z ekspresją w głosie dziewczyna i w tej samej sekundzie wypadł na arenę wspaniały, olbrzymi, nienaturalnych wręcz rozmiarów wilk. Z gardeł widzów jakby na komendę wydobył się cichy jęk. Trudno powiedzieć zachwytu, czy zawodu. Z jednej strony publiczność spodziewała się pewnie ujrzeć lwa, tygrysa, lub choćby czarną panterę, z drugiej wilk w tym miejscu był absolutnym, totalnym, zaskoczeniem. W tym momencie prowadzący spektakl przedstawił kobietę i zapowiedział kolejny występ. Przez mikrofon w kilku językach popłynęły słowa, mówiące o tym ,że Sylwia pochodzi z wielopokoleniowej rodziny treserów z Polski, a prezentowany przez nią numer jest jedyną na świecie tresurą wilków jaką można obejrzeć w cyrku.”

 

...”Gdyby nie panujące ciemności, na desce rozdzielczej przed kierownicą, zbłąkany przechodzień z łatwością dostrzegłby duży plastikowy identyfikator ze zdjęciem, pod którym można było przeczytać: pracownik naukowy Katedry Ochrony Środowiska KUL. Mniej więcej kilometr od samochodu odnalazł pierwszy świeży trop. Zatrzymał się, rozejrzał, założył na uszy niewielkie słuchawki, rozłożył aluminiową antenę, a następnie włączył odbiornik. Znajdował się w samym sercu Roztoczańskiego Parku Narodowego i był w swoim żywiole. Robił to, co kochał i o czym marzył od dziecka - tropił wilki.”


 

NIOSĄCA RADOŚĆ

Powieść jest optymistyczną, pełną ciepła i nadziei historią, która urzeknie z pewnością niejednego czytelnika. Bohater przypomina ślepca, który nie potrafi zobaczyć tego, co najcenniejsze w życiu, chociaż znajduje się to w zasięgu ręki. Wciągnięty w wir robienia kariery zatraca z wolna siebie. Dopiero niezbyt dramatyczne, ale znaczące zdarzenie uruchamia lawinę, która przywraca bohaterowi wzrok. Zaczyna dostrzegać barwy znaczeń życia, radość i umiejętność znajdowania szczęścia w najzwyklejszych rzeczach. To książka o przebudzeniu i znalezieniu radości w najprostszych, codziennych sprawach. Powieść wygrała w konkursie pod hasłem "Znajdź w sobie humor Nicka Hornby'ego - Bridget Jones w męskim wydaniu". To również debiut powieściowy Krzysztofa Czarnoty, dziennikarza, satyryka, wychowanka Marcina Wolskiego, scenarzysty, felietonisty, akrobaty, a przede wszystkim - ZAKLINACZA KONI na małym rancho. Z obawą debiutanta lecz również wrodzoną przekorą do wszystkiego co na wskroś współczesne autor zaczyna swą opowieść o mężczyźnie opanowanym przez sztuczną plastikową cywilizację, w jakiej dziś żyjemy. Samonapędzająca się machina, gdzie człowiek goni grosz za groszem, by zwiększyć konsumpcję, by ta z kolei napędziła produkcję i tym samym wywołała wzrost gospodarczy musi kiedyś runąć. Co wówczas zrobi główny bohater tak bardzo w tą rzeczywistość uwikłany, dokąd pójdzie, kto stanie się jego najbliższym przyjacielem. Ludzka natura, pełna niespodzianek sprawi, że do głosu dojdzie niezwykły dar - dar zaklinania koni, przyrody i całego świata wokół.


CZARTORIA KRAINA KUHAILANA

To historia o legendarnych wojennych koniach, których już nigdzie nie ma, a w jednym miejscu jeszcze są. O prawdziwych rycerskich mężczyznach, których już dzisiaj nie ma, a w jednym miejscu jeszcze są. I o Rzeczypospolitej jak z kart Trylogii, której już dawno nie ma, a w jednym miejscu jeszcze jest.

Tym miejscem jest Magiczna Czartoria, kraina, w której najprawdziwszy diabeł całuje po kopytach ogiera Mąciwodę. To powieść o przygodzie, wolności, pasji życia, tradycji i miłości. Książka o życiu moim i moich przyjaciół. Pisałem ją również dla tych, którzy nigdy nie siedzieli na koniu.
                                                                                                        Krzysztof Czarnota



"Nie da się ukryć, że jest to książka dla: miłośników koni i wszelkich innych wspaniałych zwierząt; entuzjastów wolności i szerokich przestrzeni; mieszczuchów, znudzonych światem blokowisk; realistów, którzy dzięki niej odnajdą w szarej rzeczywistości element baśniowy; marzycieli czekających, że Kobiety ich Życia spadną im z nieba; wielbicieli Henryka Sienkiewicza i Kresów Rzeczpospolitej; zwolenników tradycji i staropolskiego gawędziarstwa; ludzi, dla których drogie są takie staroświeckie pojęcia, jak Bóg, Honor, Ojczyzna! A także dla wszystkich pozostałych".

Marcin Wolski, pisarz i satyryk, twórca kabaretów "60 minut na godzinę" i "Polskiego Zoo".


DLA CIEBIE DZIADKU

Dla Ciebie Dziadku, to trzecia książka napisana przez Krzysztofa Czarnotę. Autor nie mierzył się dotąd z tak poważnym tematem. Sięgnął do swoich korzeni, do historii życia własnego dziadka. To losy rodziny wywiezionej na Sybir, zimą 1940 roku. O tym jak udało im się przeżyć na dalekiej północy i powrócić po sześciu latach głodu, katorżniczej pracy i deptanej ludzkiej godności. Jest przede wszystkim, o tym jak wyglądało codzienne życie zesłańców. Wielką zaletą tej relacji - podobnie jak w przypadku innych książek Krzysztofa Czarnoty - jest niezwykle wartka narracja. Dzięki czemu czytanie o trudnych i smutnych latach przychodzi łatwo. Lektura pouczająca dla wszystkich, którzy interesują się historią, zwłaszcza dla młodzieży. „Dla ciebie dziadku” to historia jednej rodziny, ale los jest wspólny dla blisko dwóch milionów Polaków... Książkę zilustrowała Weronika Kobylińska.


Słowo od Autora:

Nad ranem 10 lutego 1940 roku, do domu sołtysa wsi Podleszczówka Mała nieopodal Tarnopola wpadają sowieccy żołnierze. Po kilkunastu minutach zaskoczona we śnie rodzina siedzi już na gotowych do drogi saniach. Po kilku godzinach jedzie w bydlęcych wagonach na Wschód . Po kilkudziesięciu dniach koszmarnej podróży dociera na Syberię. Po kilku latach głodu, katorżniczej pracy i deptania ludzkiej godności powraca do Ojczyzny. Piszę o tym w 65 rocznicę tych wydarzeń, jako syn i wnuk Sybiraka. Już sobie wyobrażam jak po przeczytaniu tych paru zdań streszczenia wykrzykujecie w myślach: Co? Wojna!... Sybir!... Ruscy!... O nie! I rzucacie książką w najdalszy kąt księgarni. Wcale nie zamierzam Was przekonywać, że starałem się napisać ją lekko, tak aby była ”strawna” również dla młodszego czytelnika, a sam temat wcale nie musi odstraszać. Zresztą, kto zaryzykuje przekona się sam...


Fragment powieści:

....O tym , że w mojej rodzinie istnieje temat tabu zdałem sobie sprawę w połowie lat siedemdziesiątych, będąc ośmio –dziewięcioletnim chłopcem. Starsi starali się o tym nie mówić, a jeśli już to cicho i w tajemnicy przed dziećmi. A jednak , co jakiś czas wychwytywałem z ich rozmów powtarzające się słowo- klucz. Nie rozumiałem jego znaczenia, a kiedy zadawałem pytania zbywali mnie milczeniem, albo natychmiast zmieniali temat. Długo nie mogłem zorientować się o co chodzi, ale podświadomie czułem wielki strach, ból i cierpienie. Słowo, które moi rodzice, stryjowie i ciotki wymieniali między sobą w największej tajemnicy brzmiało: SYBIR!!!...